Zegar

Tylko członkowie PMA



Liczba gości

Naszą witrynę przegląda teraz 4 gości 
Najważniejszy talent… PDF Drukuj Email

 Wielu naszych ludzi pamięta zwykłego nauczyciela z polskiej wioski Tshimangadzo Samuel Benedict Daswa. Dziś toczy się jego proces beatyfikacyjny jak pierwszy męczennik Południowej Afryki. Matka jego żyje jeszcze i często można ja spotkać przy grobie swego syna, który został ukamienowany, ponieważ wierzył, ze jest możliwe by żyć według MILOSCI SERCA JEZUSA… tej jedynej bezwarunkowej i miłosiernej miłości. Za taka właśnie wiarę został zamordowany mając 44 lata. Matka jego mówi… „Mój syn, był przede wszystkim dobrym człowiekiem… jako jedyny miał samochód we wiosce. Kiedy jakiekolwiek dziecko było chore, nawet nocą zawoził do szpitala i nigdy nie chciał za to pieniędzy. Lubił sport i wiele czasu poświęcał dla słabszych dzieci… tak by im sprawić radość  grając z nimi w piłkę… Wieczorami odwiedzał chorych, którzy mieszkali sami… „ Matka jego mogła by opowiadać tysiące małych , drobnych gestów dobroci… które jej syn zrobił dla innych , tak bezinteresownie, tak po prostu… nie chcąc niczego w zamian. Nigdy nie miał za wielkiej ochoty opowiadać o sobie, jedynie w żartach… czy o jego sportowych wyczynach… lubił się śmiać z siebie, z innych… i z otaczającego go świata. Ludzie pamiętają jego głośny śmiech… W miejscu, gdzie go ukamienowano go  stoją kwiaty i często przechodzący  zatrzymują sie… tak by mu podziękować, za te Male gesty zwyklej ludzkiej bezinteresownej dobroci, które świat nie zapomni… bo z tego właśnie składa się nasze codzienne Zycie i nasze wybory, które mogą ranić, albo uszczęśliwiać…

Ludzie w Afryce mówią, ze najważniejszy talent, jaki Bóg dal każdemu człowiekowi… to zdolność kochania…  i jedynie o to kiedyś Jezus nas będzie pytał… Być może będzie to jedyne, możliwe pytanie… i najważniejsze  ”Jak bardzo kochałeś?” Ten jedyny najważniejszy talent… który pochodzi z samego Serca Boga… został dany każdemu człowiekowi na tej ziemi. Benedykt oddal życie  dla wierności temu SERCU BOGA… bo wiedział, ze warto… ze to ma sens! Male proste gesty… tak  z serca, nie liczące się ze stratami… zmieniły ten nasz mały  świat Afryki… Jego Matka , drobna kobieta, mówi, ze każdy dzień jest przy grobie syna i zawsze  znajduje tam jakieś nowe prezenty: kwiaty, Male piłki nożne, wczoraj ktoś położył kilka owoców, a Matka zawsze… swoja modlitwę i dobre słowa. Ludzie tej wioski chcą przekazywać to dobro, które Benedykt im pokazał:…. Male GESTY… bezinteresowne, bo jak mówią… ”Serce Boga i Benedykta będzie wtedy bardziej znane i kochane…” Ten najważniejszy talent SERCA… dany nam, by ziemie niebem uczynić!