|
Wczoraj przyszedł na nasza misje wódz jednej z wiosek Widać było, ze cieszył się wielkim poważaniem u ludzi, bo zaraz wszystkie kobiety zaczęły się kłaniać az do ziemi. Obok niego stała młodziutka zona, która czuła się wyjątkowo zaszczycona… Przedstawił ja ludziom, jako jego Skarb… Tym bardziej czuła się zaszczycona… Ten starszy już wielki mężczyzna szedł dumnie pośród swoich ludzi, a jego piękny Skarb obok niego… Kobiety się kłaniały… Wszyscy pokazywali uśmiechnięte twarze… duma była widoczna w oczach wielkiego wodza! Zaraz po jego odejściu… ludzie jakby się nagle zmienili… Szybkie kobiety zaczęły wypowiadać wiele slow… wymachiwać rekami i każda wiedziała lepiej… Podeszłam trochę bliżej, by zrozumieć ich szybkie słowa… nie trzeba było wiele czasu, by dowiedzieć się… ze ten wielki wódz… to mąż sześciu zon… żadna z nich nie jest szczęśliwa… musza być dobre i posłuszne… bo inaczej, wrócą do swego biednego domu, a przy nim maja wszystko… i on tez ma wszystko… cos za cos, nic za darmo… Z jednej minuty na druga wszystko się zmieniło… niby ten wielki, wspaniały wódz… kobiety się kłaniają… słodko uśmiechają… szósta kochanka, tez udaje szczęśliwa… jednak w sercach każdy czuje… smutek… a młoda zona …samotność, mimo, ze nazwał ja Skarbem… ona i tak w to nie wierzy… Iluzje tego świata… , które jednych czynią niby wielkimi, a innych małymi…
Starsza Babcia, która regularnie przychodzi ze swoim wnuczkiem na leczenie, tez go nazywa Skarbem… Mówi, ze to syn córki, która zmarła zbyt wcześnie, dziecko zostało chore… ale to jej Skarb… bo ma dla kogo żyć, wcześnie rano wstawać, chodzić po wodę do najbliższej studni, kupować banany na najbliższym targu i odmawiać pacierze rano i wieczorem. Dziecko chore, ale nadaje sens szarym dniom i samotności staruszki… Jedni mówią , ze szkoda ze żyje, bo tak cierpi… ale nasza Babcia od razu się denerwuje… jak to słyszy… bo bez niego, jej Zycie nie miało by sensu… jej wstawanie… i jej zasypanie… nawet jej pacierze, Bóg by nie usłyszał… bez Skarbu i jego życia.
Każdy w życiu ma taki właśnie Skarb… dla wielu to zwykła iluzja… napędzająca czas i każdą chwile… Dzięki takim iluzjom… stajemy się ważni w oczach ludzi, którzy nas podziwiają… przez 5 czy 10 minut naszego życia… Te skarby sprawiają, ze świat się z nami liczy… przynajmniej tak to pokazuje, czujemy się wtedy silni… uśmiechamy się głośno… tak by nikt nie zauważył naszej pustki i samotności w naszych sercach… Ale sa tez takie ukryte skarby… perełki życia… które chronimy przed publicznością… by nie zranić i nie stracić… , bo nadają sens… naszej wędrówce życia! KTOS powiedział… gdzie wasz skarb, tam i serce… Tak jakby to co, niewidzialne… to co niewypowiedziane… tylko to… ma szanse… by być tym prawdziwym skarbem… w najbardziej ukrytym miejscu… w SERCU… |